Już pierwszego dnia moją uwagę przykuła dziewczynka w zielonej sukience niosąca na głowie ciężka balę. To 12-letnia Natasha, która przybyła tutaj kilka tygodni temu z okolic miasta Tame.
Zadaniem Natashy i innych Kayayei jest krążenie po markecie i szukanie pracy. Ciężkie bale to największa szansa na zarobek.
Sytuacja kayayei jest krytyczna pod względem zdrowia fizycznego.
Doświadczają one przewlekłych urazów, w tym ucisku rdzenia kręgowego czy złamań szyi.
Ponadto cierpią na nadciśnienie. Dziewczynki i kobiety pracują nawet w trakcie malarii. Nie mają możliwości wzięcia wolnego – wolny dzień oznacza brak jedzenia lub brak pieniędzy wysyłanych rodzinie.
Pełna podziwu dla pracy Natashy i innych Kayayei chciałam poczuć ich wysiłek na własnej skórze. Nie dałam rady przejść nawet 50 metrów. Podczas pracy wielokrotnie widziałam jak Natasza zasypia gdzieś na ławce ze zmęczenia. Okazuje się, że miejsce, w którym mieszka w stolicy, absolutnie nie nadaje się do jakiekolwiek odpoczynku. Żyje bowiem w jednym z najtrudniejszych miejsc w stolicy – slumsie Agbogbloshie.
Chcemy zapewnić Natashy pełen rok edukacyjnego wsparcia oraz dać jej możliwość powrotu do rodzinnego domu.
Dziękujemy za każde okazane wsparcie!