Rainomainty, Madagascar
Przy produkcji miki na Madagaskarze pracuje około 22 tysięcy ludzi – 20 tysięcy w kopalniach i 2 tysiące przy sortowaniu surowca. Połowę z nich stanowią dzieci.
Każdego dnia maluszki w wieku 4, 5 lat wzwyż zamiast do szkoły idą do pracy do kopalni miki. Najczęściej bez śniadania – na ogarniętym klęską głodu południu Madagaskaru je się tylko kolację – ale i nie zawsze. Za 30 kg zebranej każdego dnia miki dzieci otrzymują 3 zł – to nie starcza nawet na butelkę mleka. Jeśli nie pójdą do pracy – po prostu umrą z głodu. I tak zdarza się im jeść popiół zmieszany z szarańczą, czy liście drzew.
Przez niedożywienie i wycieńczenie organizmu cierpią na wiele chorób – pylicę płuc, deformację stawów, gruźlicę. Umierają na malarię – na Madagaskarze służba zdrowia jest płatna – nikogo tutaj nie stać na pomoc lekarza.
Mikę wykorzystuje się w branży kosmetycznej – jest głównym składnikiem rozświetlaczy, szminek, cieni do powiek. Jest ona także kluczowym komponentem samochodów, elektroniki, a także farb i lakierów. Minerał ten jest wszechobecny w naszym codziennym życiu. Każdy samochód ma co najmniej 15 tysięcy elementów, które zawierają w sobie mikę. Znajduje się ona także w naszym telefonie. Minerał ten jest bowiem doskonałym izolatorem odpornym na bardzo wysokie temperatury.
Dzięki Fundacji Dzieci Świata od 2 ch lat dzieci już nie pracują a chodzą do szkoły, cyklicznie dostarczamy im żywność, a także najpotrzebniejsze przybory szkolne, ubrania czy buty.